Bajka o Milosci i Szalenstwie

Powiadaja, ze pewnego razu na swiecie spotkaly sie na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot. Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnelo po raz trzeci, Szalenstwojak zwykle obledne i dzikie, zaproponowalo:
-Pobawmy sie w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosla tylko lekko brwi, a Ciekawosc, nie mogac sie powstrzymac spytala z typowym dla siebie zainteresowaniem:
-W chowanego? A co totakiego?
-To zabawa -wyjasnilo Szalenstwo -polegajaca na tym, iz ja zakkryje sobie oczy i powolutku zaczne liczyc do miliona. W miedzy czasie wy wszyscy dobrze sie schowacie, a gdy skoncze liczyc, moim zadaniem bedzie was odnalezc. Pierwsze z was, na ktorego kryjowke trafie, zajmie moje miejsce w nastepnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczal tanczyc w towarzystwie Euforii, Radosc podskakiwala tak wesolo, iz udalo jej sie przekonac do gry Watpliwosc, a nawet Apatie, ktorej nigdy niczym nie udalo sie zainteresowac. Jednakze nie wszyscy chcieli sie przylaczyc. Prawda wolala sie nie chowac, w koncu i tak zawsze ja odkrywano. Duma stwierdzila, ze zabawa jest glupia, ale tak naprawde gryzlo ja, iz pomysl wyszedl od kogos innego. Tchorzostwo z kolei nie chcialo ryzykowac.
-Raz, dwa, trzy...-zaczelo liczyc Szalenstwo.
Najszybciej schowalo sie Lenistwo, osuwajac sie za pierwszy lepszy kamien. Wiara pofrunela do nieba, a Zazdrosc ukryla sie w cieniu Triumfu, ktory z kolei wspaial sie na wlasnych silach hen na sam szczyt najwyrzszego drzewa. Wspanialomyslnosc dlugo nie mogla znalesc sobie odpowiedniego miejsca, gdyz wszystkie kryjowki wydawaly sie idealne dla przyjaciol: krystalicznie czyste jezioro bylo wymarzonym miejscem dla Pieknosci, dziupla w sam raz dla Niesmialosci, skrzydla motyli stworzone dla Zmyslowosci, powiew wiatru okazal sie natomiast najlepszy dla Wolnosci. W koncu Wspanialomyslnosc schowala sie za promykiem slonca. Z kolei Egoizm znalazl sobie, jak sadzil, wspaniele miejsce: wygodne i przwiewne, a co najwazniejsze przeznaczonetylko dla niego. Klamstwo schowalo sie na dnie oceanow, a moze sklamalo i tak naprawde ukrylo sie za tencza? Pasja i Pozadanie w porywie goracych uczuc, wskoczyli w sam srodek wulkanu. Niestety wylecialo mi z pamieci gdzie skrylo sie Zapomnienie, lecz to przeciez malo wazne. Gdy Szalenstwo liczylo 999 999 Milosc jeszcze nie zdolala znalesc sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryla jednak zagaik dzikich roz i schowala sie wsrod ich krzakow.
-Milion-krzyknelo Szalenstwo i dziarsko zabralo sie do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazlo schowane pare krokow dalej Lenistwo. Chwile potem uslyszalo Wiare rozmawiajaca w niebie z Bogiem. W ryku wulkanu wyczulo natomiast obecnosc Pasji i Pozadania. Nastepnie przez przypadek, odnalazlo Zazdrosc, co szybko doprowadzlio je do kryjowki Triumfu. Egoizmu wcale nie trzeba bylo szukac, gdyz jak z procy wylecial ze swojej kryjowki, kiedy okazalo sie, iz wpakowal sie w sam srodek gniazda dzikich os. Troche zmeczone szukaniem Szalenstwo przysiadlo na chwile nad stawem, w ten sposob znalazlo Pieknosc. Jeszcze latweij okazalo sie odnalezienie Watpliwosci, ktora, niestety, nie potrafila sie zdecydowac z ktorej strony plotu stanac aby sie schowac. Wten sposob wszyscy zostali znalezieni: Talent wsrod swiezych ziol, Smutek -w przepastnej jaskini, a Zapomnienie coz, juz dawno zapomnialo, ze bawi sie w chowanego. Do odnaleznienia pozostala tylko Milosc. Szalenstwo zagladalo za kazde drzewo, sprawdzalo w kazdym strumyczku i juz mialo sie poddac, gdy odkrylo niewielki zagaik roz. Patykiem zaczelo odgarniac galazki...W tem wszyscy uslyszeli przerazliwy krzyk bolu. Rozane kolce zranily Milosc w oczy. Szalenstwie zrobilo sie niezmiernie przykro, zaczelo prosic, blagac o przebaczenie, az wkoncu przysieglo zostac przewodnikiem slepej przyjaciolki.I to wlasnie od tamtej pory, od czasu kiedy pierwszy raz bawiono sie w chowanego, Milosc jest slepa i zawsze towarzyszy jej Szalenstwo.
fey-fey 2004-04-30 02:06:34
skomentuj (18)
Poranek grozy

Ostatnio z moja matka wzielysmy psa ktory blakal sie u nas na podworku. Tak jak bal sie wejsc to teraz boi sie wyjc na dwor. Wterynarz dal nam specjalne tabletki na uspokojenie. Dzisiaj rano moja matka jak dawala mu tabletke moj drugi pies ja polkna gdy tamten ja wyplul. Niby nie ma sie o co bac ale jednak. Te dwa psy dzieli roznica wagi z 35 kg, jeden to mieszaniec z wilczurem a drugi to jamnik szorstko wlosy. Myslalam ze teraz to bede miala jednego psa:(. Na szczescie moja matka znalazla jakiegos wterynarza o 6.00 rano. Dal jej zatrzyki i powiedzial ze nic jej nie bedzie tylko ze bedzie zamulona caly dzien. Prawie ja zgubilo jej lakomstwo, ma bardzo duze szczescie ze skonczy sie to tylko straconym dniem. Nie wiem co bym zrobila gdyby zdechla. No narazie o tyjm nie mysle bo zyje i smacznie sobie spi, pospi tak chyba coanjmniej dojutra:P

fey-fey 2004-04-28 14:03:40
skomentuj (2)
......bez tematu......

" Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A nie jeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet bowiem najmądrzejszy z mędrców nie wszystko wie"
[John Ronald Reuel Tolkien]
fey-fey 2004-04-07 16:48:37
skomentuj (8)
Fuck...fuck'n'fuck

Tak jak mowilam mialam przeciety kabel od neta. Byl niedzielny wieczor godzina kolo 23 siedzialam i gralam w MU. Do pokoju przyszedl bracki chcial ze bym go na chwile puscila na kompa powiedzialam ze spoko zdobede kolejny level i go puszczam. Minelo z 10 minut zrobilam to co mialam zrobic i zawolalam brata. Usiadl chce wlaczyc gg a tu taki wal nie da sie, no wsumie czesto sie zdaza, wiec probujemy otworzyc jakas strone internetowa...i nic. I wtedy z przerazenie spojrzalam na modem...pali sie tylko jedna lampa... to moze oznaczac tylko jedno...odlaczony kabel. Z poczatku myslelismy ze jest tylko odlaczony od wtyczki ale bylismy w bledzie. Jak rano wstalam zapytalam sie matki czy wie cos na ten temat w odpowiedzi uslyszalam tylko ze moj ojczym sie krecil po mieszkaniu ale nie bylo slychac zeby odsuwal szafki aby dostac sie do wtyczki. Weszlam do duzego pokoju przystapilam do ogledzin kabla...patrze a tam...nie jak on mogl...kabel w dwuch czesciach. Wisialo mi juz to ze nie bede miala neta chodzilo o sam fakt, jego zachowanie. Mogl wejsc do pokoju powiedziec zebysmy poszli spac albo zabrac modem odlaczyc wtyczke ale zeby jak ostatni czubas przecinac kabel. Postanowilam ze nie odezwe sie ani slowem na ten temat. Nie dam mu satysfakcji z tego ze jestem bardzo wkurzona na brak netu, nie pokaze jak bardzo mnie tym wkurzyl. Tak tez zrobilam zajelam sie czym innym rysowalam, czytalam i sluchalam muzyki. Widzialam jak szuka pretekstu zeby sie przypierniczy do czegos i znalazl w piatek. Siedzialam w pokoju i czytalam. Nagle slysze jak drze morde na moja matke. Pomyslalam, ze nie bede bez czynnie tego sluchac nie zostawie jej na pastwe losu. Weszlam do pokoju i powiedzialam "zamknij sie. mam dosc patrzenia na to jak moja matka placze" probowal zamknac mi drzwi przed nosem ale sie nie dalam jeszcze kilka razy powiedzialam zeby sie zamknal. Moze to byl blad nie wiem. Potem przlismy do mojego pokoju rozsiadl sie jak hrabia w krzesle i zaczal dawac zjeby. Szkoda ze mojego brata nie bylo w domu jestem pewna ze by sie tak nie przypierdalal w jego obecnosci mysle ze on sie go boi. W sumie nie pamietam duzo z tego co mowil pamietam tylko urywki moj krzyk zeby zamknal pysk potem stwierdzenie ze jest glupim kutasem i matka ktora tylko mowila ze nie powinnam sie tak odzywac. Moze i miala racje nie wiem. Pamietam jeszcze jak moj ojczym zaczal swoje pierdolenie ze zabiera kompa z pokoju, krotko i zwiezle powiedzialam zeby go wzial i go sobie w dupe wsadzil takl samo jak komorke. Moze mi zabrac rzeczy, przedmioty ale godnosci nigdy mi nie zabierze. Na drugi dzien podlaczyl neta, dziwne. Na razie jest spokoj ale juz wiem ze swieta beda do dupy.
fey-fey 2004-03-23 22:41:02
skomentuj (5)
What the fuck?!

Mialam naparwde szczere checi napisac wesola notke, o tym jak wczoraj poszlam z kumplem sie przejsc i dostalam od niego spozniony prezent na dzien kobiet pod postacia uroczego lizaka w ksztalcie kwiata:) ale moje szescie szybko zniklo. Wczoraj moja matka wraz z ojczymem do mojej ciotki na imieniny. Wrocili cos kolo 23.00 moj ojczym byl napierdolony jak dzwon. Ja w tym czasie ogladalam film pt."Hydro zagadka", ale tylko jak weszli do mieszkania wylaczylam video wzielam kasete i wyszlam z pokoju. Usiadlam przed kompem i zaczelam grac w MU. Gram juz dobre 15 minut nagle moj ojczym wybiega z pokoju i wylacza korki tak poprostu nie wiadomo czemu i zaraz potem znowu je wlaczyl. Mysle sobie no dobra w sumie to nic starsznego tragedia sie nie stala. Poszedl spac ja dalej moglam sobie grac bez obaw. Bylam juz w glebokim snie i nagle obudzil mnie krzyk. Jakas klotnia. O co znowu chodzi? Slysze placz matki. Nie wiem o co poszlo, nie wiem dokladnie o czym mowili co spowodowalo to ze z oczu mojej matki poplynely lzy. Staralam sie zasnac nie slyszec tego co sie dzieje w pokoju obok. Nic z tego zasnelam na chwile, i znowu obudzilo mnie darcie sie mojego ojczyma. O co mu chodzi? Czego znowu chce? Niech przestanie...niech przestanie zanim zrobie cos glupiego jak wbiegniecie do pokoju i krzykniecie "Zamknij sie! Zamknij morde!" juz mialam wychodzic z lozka nie moglam tego zniesc i uslyszalam kroki...tak ktos szedl do mjego pokoju wiec szybko schowalam sie z powrotem pod koldre. Drzwi sie otworzyly za nich wylonil sie moj ojczym. Polozyl cos na biurku. Nie, nie moge teraz spojrzec zauwazy ze nie spie i moze przypierniczy sie do mnie, poczekam...poczekam az wyjdzie. Opuscil moj pokoj. Szybko spojrzalam na biurko lezal tam moj stary telefon Panasonic wielksci malej cegly. Wiedzialam co to oznacza ze bede musiala dac mu nowy telefony. Troche szkoda ale nie nie moge dac pozac po sobie ze mi zalezy...nie moge nie dam mu tej satysfakcji, obejdzie sie bez szybkiego pisania smsow wygody noszenia telefonu w kieszeni wytrzymam bez tych gier nie jest mi to potrzebne...nie pokaze slabosci. Nie pokazalam z zimna krwia oddalam mu telefon zaden miesien mojej twrzy nawet nie drgna. Niech go sobie wezmie i w dupe wsadzi ta komorke jak bede chciala sama sobie uzbieram pieniadze na lepsza juz nigdy wiecej nie zdam sie na jego laske nigdy wiecej nic od niego nie wezme. Nigdy! Zeby nie mogl mi tego zabrac co sprawia mu taka przyjemnosc i satysfakcje. Narazie jest spokoj do tej pory nie odezwal sie slowem do mnie ani ja...ale kto wie co czeka mnie jutro...

fey-fey 2004-03-14 21:40:27
skomentuj (13)
Co za........z niego!

Zaczelo sie. Znowu moj ojczym, jak on to nazywa ma "depresje". Co oznacza wyzywanie sie psychiczne na domownikach glownie na mnie. Poczatek nastapil w piatek. Wchdze do pokoju a on siedzi przed kompem. No dobra lajcik w koncu jest jego niech siedzi. Stoje patrze a on cos kasuje, az mnie zatkalo. Przeciez on nie ma na kompie zadnych plikow to znaczy...nie to nie mozliwe...a jednak dorwal sie do moich i brata dokumentow. Nie moglam stac w milczeniu bez czynnie patrzec co robi. Spytalam sie "czemu to kasujesz? co wogole kasujesz? przeciez to sa nasze pliki". Nie spojrzal sie na mnie ale w odpowiedzi uslyszalam "czyj to jest komputer". Mysle sobie co to kurwa jakies podchwytliwe pytanie hmmmm...po chwile mowie "no twoj". On na to "tak to jak ty na moim komputerze mozesz miec swoje pliki". Ogarnela mnie panika co robic. Co to bedzie, w nastepnej kolejce do usuniecia beda mp3, kolecja wielkosci 35 GB? Moj mozg zaczal intesywnie myslec co robic? Nie moge do tego dopuscic. Kolejne pytanie " ale czemu to robisz?" "bo mam taki kaprys. ile razy mowilem ze macie zrobic miejsce na twardym dysku. ma byc 30% dla mnie". Mysle sobie 30% przeciez to kurwa jest 10 GB co on z tym niby ma zamiar zrobic przeciez on nic tu nie instaluje nie zapisuje ani nic co za pojeb. Potem zaczal sie drzec przypierniczac sie o bardzi nie istotne rzeczy takie jak dla czego jako administrat jest wpisany moj brat. Oczywiscie mi sie za to oberwalo, juz prawie formatowal dysk, ale jakos sie uspokoil, otrzedl od kompa. No super nareszcie spokoj pomyslalam. Tak mialam spokj na nie caly dzien bo w sobote jak wrocilam z psem ze spaceru patrze ten znowu cos kasuje, i mowi do mnie " no popatrz ja juz znalazlem 4 GB miejsc na dysku" znowu panika co skasowal co to bylo Boze mam nadzieje ze nie moja gra tylko nie ona patrze na pulpit dobra lajcik jest. To co skasowal? Spytalam sie na co on stwierdzil ze jemu sie nie chce odpowiadac, znowu zaczal sie na mnie drzec wypominac rozne rzeczy z przeszlosci jakies drobnostki dawno zapomniane przeze mnie, ale jednak jego slowa zabolaly bardzo zabolaly niczym noz wbijajacy sie w serce. Moje nerwy poscily, z moich oczu juz lecialy lzy a z ust wylecialy szybko slowa "zostaw mnie! odczep sie! odpierdol sie ode mnie!" sama bylam zdziwona z jaka latwoscia je wypowiedzialam. Wyszlam szybko z pokoju poszla, do innego usiadlam na kanapie po polikach splywaly mi lzy wymieszane z tuszem do rzes. Nie minely 2 minuty a moj ojczym stanal w drzwiach. Przyniosl ze soab slowa "chcesz wywrzec na mnie presje tak jak probowalas zrobic to kiedys. zabieram komputer z towjego pokoju. wyworze go nawet z domu nie bedzie koputera". W moim sercu zaplonela nienawisc, zlosc a zaraz slabosc i bez silnosc. Przez lzy wymamrotalam tylko "jo to spierdalaj". Nie wiem czy to slyszal ale raczej tak bo nie powiedzialam tego cicho. Moja matka nie chciala sie wtracac wiedziala czym to grozi ale jednak to zrobila bo jak podejrzewam nie mogla juz na to patrzec. Nie pamietam dokladnie wszystkich slow, poprostu jednym uchem wlatywaly drugim wylatywaly. Dokladnie za to pamietam jak moj ojczym ponownie zjawil sie w pokoju z myszka w reku zaczal sie cos drzec moja matka cos odpiwedziala a on nagle rzucil nia o ziemie ale takie numery sa w jego stylu w ten sposob rozwalil komorke, kilka szklanek ten widok juz mnie nawet nie przestraszyl. Podniosl myszke i powiedzial do mojej starszej "daj mi tylko dlugi sznurek a pozbedziecie sie problemu" dobrze zrozumialam ta aluzje mial na mysli ze sie powiesi. Jeszcze 2 razy powturzyl to samo widzialam mine mojej matki nie moglam pozwolic zeby powiedzial to trzeci raz wiec szybko krzyknelam "zamknij wreszcie morde" zapadla na jaki czas poszedl dalej rozlaczac kable od kompa. Moja matka dalej interweniowala w koncu go przekonala zeby zostawil komputer ale mi wcale na nim nie zalezy ja mi zaley tylko na tym zeby nikt nie krzyczal nie mowil slow ktore rania bardziej niz miecz. Podlaczam wszystko spowrotem moj ojczym stoi i wali kulka od myszki o biurko bardzo wkurwiajacy dziwek. Nagle slysze "ooo...myszla sie popsula" zanim sie spostrzeglam powiedzialam "ja nia kurwa rzucilam". Zatkalo go i dobrze stwierdzil tylko ze nie bedzie kupowac nowej. Podlaczylam sobie stara myszke. Jak skonczylam podlaczac sprzet w pokoju nareszcie bylam sama. bylo cicho nikt sie nie darl i nie patrzyl co robie. Nastal w koncu spokoj. Ale na jak dlugo, dyisiaj nic takiego sie nie dzialo nie odezwalam sie ani slowem. Pewnie jutro sie do czegos przyczepi, tego nie wiem na pewno, moze jutro...moze pojutrze...

fey-fey 2004-03-07 23:01:03
skomentuj (9)
I sie skonczylo:(

Tak skonczyly sie juz dwa tygodnie beztroskiego zycia i wolnosci. Zaczely sie pobudki o 6:20 -_-', a nie to co w ferie godzina 13:00 otwieram oczy:P. Ehhh... co ty byl dla mnie za wtrzas rano jak uslyszalam budzik i zorientowalam ze trzeba sie podniesc po nie spelna 5 godzinach snu. Mialam ochote wylaczyc ten drazniacy uszy dzwiek i pojsc dalej spac ale zaraz matka wpadla do pokoju w celu dobudzenia zwlok lezacych na lozku (czyt. mnie:P) co nie bylo takie latwe^^. Zjadlam wyszykowalam sie i ruszylam w strony przystanku jak zwykle wsiadlam w ten sam autobus co zwykle i pojechalam do szkoly jak owca na rzez:P. I zaczelo sie w szkole odkrylam smutny fakt ze moje kapcie sa rozdarte (tak, tak w mojej budzie nosimy kapcie:P) stwierdzilam ze nie bede w nich chodzic bo nie mam podeszwy:P. Juz na drugiej godzinie kiedy myslalam ze nikt nie zauwazy ze nie zmienilam obuwia dorwala mnie wice dyrektorka (uczy mnie ruska--') jej gniew byl okrutny gdyby dodac jej rogi, skrzydla i podpalic ja to by wygladala jak Barlog:P. Na szczescie jakos mi sie dzisiaj upieklo, no jeszcze nie liczac tego ze na nastepnej godzinie o to samo przyczepila sie do mnie wychowawczyni:/, juz myslalam ze ze szkoly bede mnie wyrzucac:P. Kolejne 6 godzin lekcyjnych minelo w ogromnej nudzie wszystkie lekcje sie dluzyly a ja mialam wrazenie ze zaraz umre albo zasne bylam tak wykonczona ze nawet nie uprzyksalam nauczycielom zycia rozmawiajac ciagle jak oni wyglaszaja swoje nudne wyklady:P jednak mysle ze jutro bede w lepszej formie i to nadrobie:D. Teraz marze o tym zeby wreszcie sie polozyc spac^-^. Jak ta szkola mnie meczy nie moge doczekac sie weekendu^-^. jak dla mnie powinien byc jeszcze jeden tydzien ferii^^.

fey-fey 2004-03-01 19:21:57
skomentuj (13)
Przeszlosc...

Zawsze pamietamy to co stalo sie zlego. Zrobilismy cos czego bardzo sie wstydzimy i nie mozemy sie pozbyc tej mysli. Przesladuje nas ona wiele lat a nawet cale zycie. Wystepki wytykane przez znajomych, ludzi napotkanych na ulicy. Wtedy czujesz sie jakbys sie chcial zapasc pod ziemie, albo cofnac czas, zeby powstrzymac sie od zrobienia czegos glupiego, czegos czego bedziemy zalowac do konca naszych dni, z mysla czy wogole zaslugujemy na to wszystko co nas otacza, na ta dobroc ze strony innych ludzi. Sa tez ludzie ktorzy nigdy nie wybacza nam tego co zrobilismy, beda rozpamietywac to az odechce ci sie wszystkiego. Przeciez kazdy popelnia bledy, nie jestesmy idealni, czlowiek jest istota omylna, czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego ze mozemy uczynic wielkie zlo, skrzywdzic kogos innego bardzo dotkliwie. Przeciez kazdy zasluguje na wybaczenie, na ta druga szanse, ale niestety ludzie nie potrafia przebaczac, sa zawistni, przesaczeni checia zemsty, nie chca wysluchac nawet wytlumaczenia przeprosin, uwazaja cie za wroga, ktory nie powinien zaznac juz szczescia w zyciu. Czemu wiekszosc spoleczenstwa taka jest? Kto jest gorszy ten, ktory zaluje tego z zrobil i z calego serca chce to naprawic, czy ten ktory pragnie jedynie zemsty, unicestwic kogos kto popelnil blad na swojej drodze? Zwierzeta sa bardziej moralne od ludzi. W nich nie ma nienawisci, ani zlosci one pragna jedynie przetrwania. Nie zabijaja siebie nawzajem dla przyjemnosci, zabijaja bo chca przezyc, nie tocza wojen, nie niszcza swojego otoczenia. Czy ludzie zawsze beda tacy glupi i zadufani w sobie i uwazajacy sie za idealnych? Tego nikt nie wie. Mysle, ze juz zawsze tak bedzie, tak bylo odkad ludzie pojawili sie na Ziemi. Niby dlaczego teraz mieliby sie zmienic?

fey-fey 2004-02-28 20:26:28
skomentuj (12)
Ja ciocia??

Tak, tak wlasnie przed chwila dowiedzialam sie ze jstem ciocia od godziny 4:00^-^. Rozpiera mnie ogromna radosc. Urodzil sie chlopiec i ma na imie Antos (zdrobnienie od imienia Antoni^^). Jeszcze go nie widzilam mialam jechac z bratem do szpitala ale stwierdzilismy ze lepiej bedzie jak moja siostra sobie odpocznie, moze jutro ja odwiedzimy:). Juz ja sobie to wybrazam: ja z wozkiem albo zminiajaca pieluchy^^' heh no nie mam nadzieje ze pieluch zmieniac nie bede musiala:P. No jeszcze ten moj talent doopieki na dziecmi hahaha...to mysle ze pozostawie bez komentarza:) (czemu to placze, gdzie guzik wylacz:P, a moze trzeba potrzasnac:P...) Poczulam sie troche staro:P w tak mlodym wieku (rocznikowo lat 17:P) zostac ciocia:).

********************************************************************************

Tak jeszcze nie zwiazane z tematem zrobilam sobie test i wyszlo mi ze jestem Spike'm^-^
You are Spike Speigel!
Spike Speigel


Which Cowboy Bebop character are you?
brought to you by Quizilla

Heh...jestem tez Tygryskiem^-^


Kim ze stumilowego lasu jestes? Test by futerko..*


fey-fey 2004-02-28 16:22:09
skomentuj (3)
zycie.....???

Czy czlowiek zasluguje na zbawienie? Czy powinien zyc dalej? Moze raczej powinien umrzec, nie zrealizowal sie w swoim zyciu, nie jest szczesliwy. Dusza kazdego z nas ma mroczne zakamarki-czy potrafimy stawic im czola? Wyrzuty sumienia, rany i urazy z przeszlosci, sekrety, ktore ukrylismy w najglebszych zakatkach umyslu. Co sie stanie, gdy ujrza swiatlo dzienne, gdy zostaniemy osadzeni? Zyjesz, nie myslac o jutrze, a co sie stanie, gdy ono przyjdzie, a ty nie bedziesz na nie przygotowany? Nikt z nas nie jest doskonaly, ale czy potrafimy to zaakceptowac? Siedzisz na dusznej i zaciemnionej widowni, poblyskuja lampki wyjsc ewakuacyjnych i nagle scena sie rozswietla. Widzisz na niej siebie samego, swoje zycie-jak myslisz, zaslugujesz na zbawienie? Spojrz, jakie bylo twoje zycie, i czy powinno toczyc sie dalej wsrod innych, podobnych tobie? Stan przed samym soba i zdobadz sie na odwage-zdecyduj-to najwazniejszy i zarazem ostatni egzamin w twoim zyciu. Jakie ono bylo? Co inni sadza o tobie? Czy opowiedza sie po twojej stronie? Czy wiesz dlaczego zyjesz? Dla kogo? Dla siebie, dla innych, a moze odpowiedz bedzie calkiem inna? Jak czesto chowasz sie przed innymi i przed samym soba, szukasz zrozumienia tam, gdzie go nie ma. Uciekasz od problemow, innych ludzi, siebie samego? Spojrz na scene, nie ma juz ucieczki-to ty sam. Kim jestes? Jaka jest prawda o tobie? Otaczaja cie osoby, ktore znales-przyjaciele, koledzy, znajomi. Nie moga ci pomoc, ale moga wskazac mozliwosci. Wybor nalezy do ciebie. Jest tylko mrok, dalekie echo i ty posrodku. Podsumuj swoje zyciei spotkaj sie z konsekwencjami-przezyjesz, staniesz sie kims wiecej lub zostaniesz unicestwiony... Jaki bedzie final, zalezy tylko od ciebie...
fey-fey 2004-02-26 17:03:04
skomentuj (9)
Bez tematu

Ehhh dawno nic tu nie pisalam. Prawda jest taka ze mi sie nie chce. To nie ma zadnego sensu ja sie tu prosukuje a nawet nie wiem czy ktokolwiek wogole czyta to co napisze. Bez sensu zadnych wpisow w ksiedze gosci nic zupelnie nic. Jeszcze troche to bede zmuszona usunac moj blog. No coz i tak pewnie nikt tego nie przeczyta wiec moje pisanie jest bez sensu. No sa moze dwie osoby ktore to przeczytaja bo to moi znajomi ale to sie nie liczy:P. Wsumie to mi sie troche nudzi wiec moze sie troche naprodukuje tutaj wsumie co mi szkodzi nie mam nic lepszego do roboty:P.

********************************************************************************

No tak wiec minal pierwszy tydzien ferii. Wsumie nic specjalnego. W zeszla sobote bylam na 18 ale bylo wsumie beznadziejnie, byla tam taka chwila ze sie dobrze bawilam ale ogolnie bylo zjabanie. Wyszlam tak poltorej godziny wczesniej niz mialam i marzlam na dworzu bo czekalam az ojczym po mnie przyjedzie no tak zupelnie to nie siedzialam caly czas na dworzu bo weszlam do nocnego z kumpelami i napisalm sie cieplej czekolady:). Dobra koniec juz mi sie nawet nie chce wspominac tej imprezy. No to potem przez reszte dni nic nie robilam oprocz tego ze wczoraj bylam w kinie na "Ostatnim samuraju". Dawno nie widzialam tak swieytnego filmu byla naparwde super mega wypasiony:). Tylko ze mial smutny koniec az mi lezka poleciala;(. Musze onejrzec sobie jezcze raz tak mi sie spodobal ale juz nie w kinie chyba;P raczej obejrze sobie na kompie;P hmmm chociaz z drugiej strony w kinnie sa lepsze efekty no nie wiem jeszcze zobacze. No a tak poza tym to jeszcze dwa razy bylam z kolega na dzikach:P raz w piatek a drugi raz dzisiaj oczywiscie nie polowalismy to tylko taka przykrywka poprostu wyprowadzalismy mojego psa :P. Dobtra ale juz nie bede opisywac szczegolow bo mi sie nie chce zreszyta teraz juz mam co robic i moge zakonczyc pisanie tej debilnej notki:P. Pa!POZDRO 600:P
fey-fey 2004-02-22 20:36:35
skomentuj (0)
Pewna historia

Był sylwestrowy wieczór. Za oknami sypał śnieg. Pewna rodzina właśnie siadała przed telewizorem bo zaczynał sie maraton filmowy. Na kanapie usiedli pokoleji głowa rodziny-ojciec, zaraz obok najmłodsze z dzieci, 12 letnia dziewczynka, i na samym końcu siedział jej starszy brat w wieku 16 lat. Zaraz, zaraz mogloby się wydawać, że są wszyscy, ale jednak kogoś brakowało. Zacznijmy jeszcze raz był Tata, starszy brat i młodsza siostra...tak brakej osoby Matki. Zaczął się pierwszy film, była może to godzina 21, wszyscy siedzieli i zaciekawieniem ogladali to co pojawia sie na ekranie. Już pokazywały się sceny końcowe, ale nadal brakowało tej jednej osoby-Matki. Film już się skończył, w umyśle dziewczynki zaczął panować nie pokój-Gdzie ona może być, co się stało. Mamo gdzie jesteś?- pomimo tych wszystkich myśli przechodzacych jej przez głowe starała się milczeć i skupić na tym co dzieje sie na ekranie. Było juz coraz poźniej, niepokój z minute na minute wzrastał coraz bardziej. W końcu nie wytrzymała i sie spytała:
- Tato gdzie jest mama, czemu nie ma jej z nami?
Wtedy jej oczy zobaczyły to czego jeszcze nigdy przedtem nie widziały, i nigdy więcej nie zobaczyły- po polikach jej ojca popłyneły łzy. Ten widok pozostał w umyśle dziewczynki na zawsze. W odpowiedzi usłyszała tylko te słowa:
- Nie wiem, ale nie przejmuj się niedługo wróci.
Jednak to co usłyszała wcale jej nie uspokoiło nadal sie denerwowała, ale teraz już się nie odzywała. Kolejny film dobiegł końca, była już późna godzina Matka jeszcze nie wróciła, ale dziewczynka stwerdziła, że położy się spać, poprostu dalsze czekanie nie miało sensu. Kiedy rano się obudziła Matka była juz w domu jednak było coś nie tak. To dało się wyczuć w atmosferze jaka wtedy panowała w domu. Wkrótce wszystko było już jasne rodzice dziewczynki postanowili sie rozwieść. To był dla niej wielki cios. Zupełnie nie wiedziała z kim zostać, na początku postanowiła nie opuszczać Ojca. Skończylo się na tym, że mieszka z Matką a Ojca teraz prawie wogóle nie widuje. Kto by pomyslał, że tak potoczą się sprawy. Niegdyś dziewczynka tak zżyta z ojcem teraz powoli zapomina jak wyglada jej Tata.

fey-fey 2004-01-23 17:05:01
skomentuj (0)
Czym jest przyjazn?

Wlasnie czym jest przyjazn. Bezgranicznym zaufaniem do drugiej osoby, pewnoscia oparcia w trudnej sytuacji ja juz nie wiem czym jest przyjazn bo nigdy jej nie zaznalam myslalam ze tak jest ale sie mylilam przekonalam sie o tym dzisiaj. 15 lat...tyle wlasnie znalam dziewczyne ktora niegdys uwarzalam za przyjaciolke, ale dzisiaj wszystko sie zmienilo leglo w gruzach. PO tylu latach znajomosci dowiedzialam sie ze nigdy w nie uwazala mnie za przyjaciolke, ze wlasnie wytsawila mnie na probe ktorej nie przeszlam. czyli ze co nie przeszlam jakies pieprzonej proby i teraz ide w odstawke. To byl duzy cios bardzo duzy. Ufalam jej, bardzo ufalam moglabym jej zawierzyc swoje wlasne zycie a treaz taki cios. Nie wiem juz co sadzic o przyjazni juz chyba nigdy nikomu nie zaufam:(
fey-fey 2004-01-18 21:53:05
skomentuj (3)
Okrutna rzeczywistosc

Tak, tak prawda jest okrutna. Minal pierwszy semestr w nowej szkole i wyszlo na jaw to jak bardzo sie obijalam:). Od nauki migalam sie jak moglam wymyslalam tysiac zajec byle tylko nie zajrzec do ksiazki:P no i teraz wyszlo mi to bokiem. Skonczylam z trzema 2 na semestr, ale dwie z nich sa wstawione nie slusznie. W koncu jak to mozliwe ze dziewczyna majaca trzy 1 i 2 ma na semestr 2 a ja mam 1, 2, 3, 4 dostalam tez 2. I gdzie tu sprawiedliwosc. Nie cierpie nauczycieli. To najokrutniejsze istoty jakie Bog stworzyl na swiecie. Blee brzydze sie nimi:P. No dobra koniec uzalania sie nad swoimi ocenami to dopiero pierwszy semestr nie czas na panike:P poprawi sie:). Tak wogole to ostatnio nic takiego ciekawego sie nie dzieje. Moi koledzy wyjechali dzisiaj do Warszawy i wroca dopiero w sobote ale i tak sie chyba tego dnia ie zobaczymy:( trochre bedzie mi sie teraz nudzilo bez nich Wszczegolnosci ze obrazila sie na mnie moja najlepsza kumpela ktora znam od urodzenia. Z jednej strony patrzac to obrazila sie o nic o byle co, ale ie bede teraz opisywac teraz calej historii, ale z drugiej to moze jednak trocyhe zawinilam sama juz nie wiem. Ehhh...mam nadzieje ze nie dligo jej przejdzie i wszystko bedzie jak dawniej chociaz potym co powiedzial cos sie nie zapowiada na to, pozeyjemy zobaczymy. Wole sie juz tym nie przejmowac bo po co. Dobra czas konczyc. Pozdro dla wszystkich Pa!
fey-fey 2004-01-15 17:23:59
skomentuj (0)
Wstretne maszyny

Wlasnie maszyny sa wstretne ciagle sie psuja. Tak wlasnie bylo z moim kompem, przez dwa tygodnie nie mialam dostepu do netu bo mi siadla karta graficzna i trzeba bylo kupic nowa. No dobra ale teraz juz jest dobrze naszczescie. Wsumie to nie dzialo sie nic takiego super ciekawego no oprocz tego ze wpadlam do wodu jak z kumplami slizgalismy sie na lodzie, ale na szczecie miala mokra tylko jedna noge bo kumple mnie wpore zlapal. Swieta minely dosyc szybko i nie ktore dni byly naparwde kijowe, ale bylo minelo juz jest wmiare dobrze. Na sylwestra siedzialam w domu co bylo juz makabra w bialy dzien to bylo straszne. Takiej zwaly jak wtedy dawno nie mialam. O 12 w nocy wyszlam sobie ogladac sztuczne ognie i bylam calkiem sama. Wszyscy sie bawili a ja siedzialam sama i myslalam i doszlam do strasznych wnioskow co do ubieglego roku. Ze byl on do dupy. Duzo stracilam bardzo duzo i wsumie nic nie zyskalam no oprocz kilku nowych znajomych:) Eeee zawsze pozostaje nadzieje ze ten rok bedzie lepszy. Dobra juz koniec tej zwalowej atmosfery. Co kolwiek by sie nie stalo i tak sie pozbieram:). Tak wogole to teraz powinnam siedziec i sie uczyc bo czeka mnie caly tydzien prac klasowych, a przydaloby sie pozbierac jakies dobre oceny, ale jak zwykle jakos mnie to nie rusza nic mi sie nie chce:p to sie nazywa lenistwo. Mam nadzieje ze Magda sie bedzie uczyc zebym mogla od niej sciagac:P. Hmmmm chociaz wsumie nie moge igle na kims polegac chyba jendak poucze sie choc troche. Narazie Papapa.
fey-fey 2004-01-11 14:16:23
skomentuj (1)
Moje urodziny

Wczoraj mialam urodziny. Byla bardzo zaskoczona ze tyle osob pamietalo moich urodzinach. Magda z reszta klasy zrobily mi niespodzianke bylo tak sympatycznie:D. Nawet koledzy z drogiej klasy pamietali Danio i Bencki kupili mi swieczke zapachowa:) nawet Ostry wreczyl mi tabliczke czekolady:) naparwde bylam bardzo milo zaskoczona. Dziekuje wam wszystki za pamiec;D. No tak juz nie dlugo swieta, duzo czasu wolnego. Wsumie nie wiem czy sie cieszyc czy nie, w koncu nie bede sie widziala z moim znajomymi przez 2 tygodnie z drugiej strony mam tez szanse zapomniec o pewnej osobie. Mysle ze to juz czas najwyzszy koniec zycia nedzna nadzieja i marzeniami to juz ie ma sensu tytm bardziej po rozmowie Magdy z Ostrym. Koniec tego, mam juz dosc pograzenia w zwale. Kolejna zyciowa porazka. No dobra ale ciekawe ile jeszcze czasu minie zanim przestane o nim myslec. Nie nawidze tego uczucia, uczucia pustki i smutku. Dobra koncze juz zanim sie zdoluje wole juz o tym wszystkim nie myslec.
fey-fey 2003-12-20 22:10:36
skomentuj (2)
Zmiana

Nie wiem co sie takiego stalo ale moj ojczym zaczal sie do mnie odzywac. Wszystko sie zaczelo w sobote jak zadzwonil po mnie ze poszla mu pomoc cos niesc wchodze do sklepu patrze ten kupil video i mikrofalowke mysle sobie no dobra kupil video i pewnie nikt z niego nie bedzie mogl korzystac. I tak stoje i nagle mowi do mnie ze kuopi mi kasete tylko mam powiedziec ktora czesc "Wladcy piescieni" wzielam dwojke bo jedynke widzialam wiecej razy. No i wogole od tego czasu moj ojczym ze mna gada. Tylko mysle sobie ile minie czasu zanim znowu sie poklocimy. Dobra narzie trzeba sie cieszyc ze jest dobrze:D.

Co do uzytku mikrofalowki mam juz wnioski. W mikrofalowce nie robi sie zapiekanek bo bulka sie robi jak kaoec a nie chrupiaca, i w mikrofalowce nie da sie zrobic jajek gdyz wybuchaja:P jeszcze sama nie sprawdzalam ale chyba trzeba bedzie:P, nie dobra zartuje tylko.

****************************************

Tak wogole to ostatnio nic ciekawego sie nie dzieje. Oprocz tego ze Magda z Ostrym kombinuja jakis spisek na moje urodziny. Hmmmm...ciekawe co oni kombinuja. Moja kumplea wsumie powiedziala mi cio poniektore plany, ale jakos mi sie nie chce w to wierzyc:>. No dobra musze przestac o tym myslec bo juz mnie to meczy:P
Dobre koncze juz swoje wypociny:P Papapa
fey-fey 2003-12-16 16:54:13
skomentuj (0)
Nienawidze go!!

Weekend zapowiadal sie cudownie. Z samego rana (no dobra to nie bylo w pol do 12) odkrylam co mi przyniosl Mikolaj:) no oczywiscie to byly slodycze, ktore zostale juz zjedzone:P no a jak nie mozna czekas az sie zestarzeja:P. Tak bylo cudownie zanim nie usiadlam w duzym pokoju i nie zaczelam ogladac tv. Po jakims czasie zjawil sie tam moj ojczym i kazal mi zejsc z kanapy. Mysle sobie dobra nie warto sie klocic bo wyrzuci mnie z pokoju i nici z ogladania tv. Przesiadlam sie na fotel. Po chwili slysze "Wyjdz z pokoju. Bede czytal ksiazke nie chce zeby ktos mi przeszkadzal" wtedy juz sie wkurwilam. Co on wogole sobie mysli, ze kim on niby jest, glupi ku**s. Dobra ale rownie dobrze wiedzialam ze stawianie oporu nie ma sensu bo wtedy latwo pozbede sie kompa z mojego pokoju, wiec bez slowa wstalam i podeszlam do telewizora zeby odlozyc pilota i wtedy przez przypadek mi spadl ale nie z duzej wyskosci nie wiem to byly 3 cm nad tv, poza tym nie spadl na ziemie, ale za to narobil troche chalasu. Wtedy uslyszalam zebym nie rzucala pilotem. w powietrzu unosila sie chryja. Odpowiedzialam ze nie rzucam pilotem i wyszlam z pokoju. Myslalam ze pojdzie za mna i bedzie sie cos plul ale tak sie nie stalo. Za to potem przyczepil sie do mojej matki. Zaczal jej robic wyrzuty nie wiadomo o co. Powiedzial tyle roznych rzeczy ze myslalam "Nie wytrzymam zaraz wyjde z pokoju i mu zapierdole", ale co ja moge zrobic jestem zupelnie bez silna, moge tylko siedziec w pokoju i tego wysluchwiac. Najbardziej na swiecie nie cierpie bez silnosci. Facet zjebal mi humor, zawsze jak mam powody zeby sie cieszyc to on zrobi cos co mnie pograzy w zwale. Kiedys sie zemszcze zrobie cos co sprawi ze pozaluje wszystkich slow ktore powiedzial i pozaluje kazdych zepsutych przez niego swiat. Dobra narazie pozostaje mi bezsilnosc. Ehh... koncze juz.
fey-fey 2003-12-07 13:36:40
skomentuj (0)
Co w trawie piszczy.

Sroda
Dzisiaj bylam w szkole. Mialam kattkowe z gegry i chyba znowu dostane lacza:/ ale wsumie to nie robi:P. No ale nie bede tam pisac o moich szkolnych wynikach bo jak wiadomo mam genialny umysl i mam dobre oceny:P. Dobra konic o wynikach w nauce. Na w-fie bylysmy na lyzwach. Uparlam sie ze wyppiernicze taka typiare z mojej klasy. Probowalam przeroznych technik ale nic z tego, wiec postanowilam uzyc tej najbardziej brutalnej-wjechac w nia z rozpedu. Tak tez zrobilam, rozpedzilam sie jak tylko najmocnie umialam i w nia wjechalam. A to byl blad nie wzielam pod uwage tego ze jest ode mnie wieksza i jak w nia wjechala to porostu odbilam sie jak od sciany i przewrocilam sie na kolano. Teraz jest spuchniete i cholernie boli. Najbeczniejsze jest to ze moja kumpela zbila sobie to amo kolano i traz obie kulejemy na ta sama noge. To by bylo chyba na tyle bo musze isc z psem.


Czwartek
No wsumie to nic ciekawego sie nie wydarzylo. Kolano nadal boli, matce nie moge powiedziec ze sie wyjebalam na lyzwach bo zabronila mi isc dklatego ze jestem przeziebiona to powiedzialam ze na schodach sie wywalilam:P. Ehhh...na co moja matka obejrzala moja noge dala mi masc i bandaz i powiedziala zebym sie zabandozawala--'. Chyba nic wiecej nie moge napisac bo jakos nic takiego ciekawego nie przychodzi mi do glowy.


Piatek
Dzisaj na przystanku spotkalam mojego kolege (ktory mi sie podoba:P) wsumie to zadna niespodzianka bo zaewsze sie spotykamy bo chodzimy do tej samej szkoly:D ale on jest rok starszy, aaa i m ieszkamy na tym samym osiedlu:D. No i stoimy i gadamy miedzy innymi o tym jak bardzo umie sie teleportowac:), w kazdym badz razie patrze idzie taki typ Cichy na niego mowia niestety mieszka na tym samym osiedly co my:/ i ciagle ma jakies glupie teksty w nasza strone np. Ooo...co Ostry (tak mowia na mojego kolege) dalej sfirujesz itp. Krotko mowiac jest jak wrzod na dupie. Dzisaj jednak wpadlam na genialny pomysl zeby sie schowac przed Cichym:D, byla nie zla beka bo poszlusmy za przystanek i kazde z nas stalo na jednej nodze zeby udawac ze stoi tam tylko jeden czlowiek. Powiem tak: tego nie da sie opowiedzic to trzeba poprostu zobaczyc:D. Dawno sie tak nie ubawilam. Co do cichego to okazalo sie ze poszedl gdzies z innym typem (ktory tez mnie drazni). Czyli jednym slowem powrot do domu sie udal:D. To juz bedzie na tyle jesli chodzi o to co sie dzialo przez kilka ostatnich dni.
fey-fey 2003-12-05 18:08:29
skomentuj (0)
Jestem chora

Dopadla mnie choroba. To tylko przeziebienie, a tak w sumie to juz mi lepiej i bym mogla isc do szkoly ale mi sie nie chce:P. Z drugiej strony to bym chciala isc do szkoly bo sa pewne plusy;) no i jeden wielki minus facetka z anglika bedzie pytala a ja nic nie umiem takze chyba jednak wole zostac w domu. szkoda tylko z enikt nie pomysli o tym zeby do mnie wpasc i mnie odwiedzic bo troche mi smutno samej w domu:( no nie pominajac tego ze tez mi sie troche nudzi:P. Dobra nie moge juz tak narzekac ostatnio znalazlam zajecie gram w Gran Turismo 3:D. Co za grafike a te samochody poprostu miodzio:) nic innego jak sie nie odrywac od konsloli:P. Moj brat mi juz mowi ze mi odbijo no moze troche w tym prawdy bo koncu kto siedzi przez godzine nad jednym wyscigiem robiac go w kolko tylko po to zeby zarobic na lepszy samochodu juz pomijajac to ze w garazu ma juz 18 samochodow. No do tego dochodzi jeszcze obsesyjne ulepszanie wszystkich wozow. W kazdy wmontowalam turbo i wszystko co sprawie ze samochod mam wiecje koni mechanicznych:D. Moj rekord to samochod ktory mial 1004 konie mechaniczne jak sie nim jezdzilo to az w fotel wgniatalo:D to juz nie byl samochod tylko rakieta:P, ale trzeba przyznac ze ze skrecaniem mial duze problemy zreszta tak jak wiekszosc samochodow ktore posiadam:) szybkie ale malo zwrotne sa prawie jak trumny:P. No i tak wygladal caly dzisiejszy dzien albo siedze przed kompem albo gram na konsoli, aaaa...jeszcze bylam na korepetycjach z polskiego (ehh...musze chodzic z powodu dys, dobra nie moge narzekac nie jest zle). Jutro pewnie bede robila to samo:P albo moze sie troche poucze tak na wszelki wypadek...nieee to glupi pomysl:P, lepiej dalej bede ulepszac moje machiny smierci Buahahaha i doskonalic sie w ich prowadzeniu z tym jest maly problem (na co komu hamulce:P) ale trening czyni mistrza. Dobra koncze juz bo sie pozno zrobilo.
fey-fey 2003-12-02 01:40:33
skomentuj (0)
Co sie dzialo


Czwartek
Dzisaj mialam swoj pierwszy dyzur w szkole. Pelnilam go z moja kumpela Magda i gdyby robili jakis ranking to wyszlo na to ze jestesmy najgorszymi dyzurnymi miesiaca:P. Nie zatrzymalysmy ani jednej obcej osoby wchodzacej do naszej szkoly, ciagle dostalwalys,y zjeby od wice dyrektorki ze nie zbieramy papierkow:P, a najbradziej sie wkurzyla za to ze przyszedl moj brat i siedzial ze mna przy stole dyzurujacych i po kilku razach gdy zostal wyrzucony do swietlicy i zaraz potem wracal wsciekla wice dyrektorka powiedziala ze klasa Ib juz chyba nigdy nie bedzie miala dyzurow ze ona nie bedzie tego tolerowac. Tak poza tym to raczej ie byla to zadna rewelacja, myslala ze bedzie fajniej a tak wsumie to sie troche wynudzilam. Duzym plusem dyzuru bylo to ze do domu moglam juz sobie pojsc o 14.00 zamiast o 15.10:D.

Piatek
Dzisiaj sa polowinki mojej szkoly, ale oczywiscie ja nie moge pojsc:/. Moja matka powiedziala ze nie bede sama wracac do domu w nocy. Wogole to mial ze mna jechac moj brat ale sie okazalo ze on idzie na polowinki swojej dziewczyny. Niestety bede musiala zostac w domu. Bleee:/. Tak poza tym to jestem chora i zle sie czuje, mialam nie isc do szkoly, ale sie uparlam ze pojde no i poszlam. Co bylo bledem trzeba bylo zostac w domu. Mialam taki jeden glupi powod zeby pojsc do budy ale akurat los tak chcial ze nie bylo tak jak chcialam i z tego powodu poczulam sie jak glupek i frajer. Dobra nie wazne. Potem bylam z matka u mojego dziadka jak wrocilam sobie mysle no nie pojechalam na polowinki to chociaz przed kompem posiedze i cos porobie. Przychodze patrze a przed kompem siedzi moj ojczym:/ mysle sobie spoko wyjde z psem wroce juz go pewnie nie bedzie. Mialam racje. Wrocilam usiadlam przed kompem. Probuje wlaczyc gg a tu chuj wielki i szelki nie chce sie wlaczyc mysle sobie pewnie padl serwer nie ma co panikowac juz tak nie raz sie stalo, ale dla pewnosci postanowilam wlaczyc explorera i nagle wyskakuje napisa nie mozna wyswietlis strony, a tak to sie nigdy nie stalo probowalam z innym stronami i nic. Moj rozum w tym mozencie zweszyl spisek. To napewno sprawka mojego ojczyma chcial sie zemscic za to ze wlazlam mu na jego gg. Myslalam ze skutecznie pozbawil mnie neta, ha...ale nie ze mna te numery. Moj genialny umysl szybko wykryl usterke i to naprawil:]. Jednak nie ukrywam troche mnie zdenerwowal ten zamach na moja ulubiona rozrywke. No potema wiadomo co robilam. Siedzialam na necie:)

Sobota
Pojechalam z matka polazic po sklepach. Jak wrocilam moj brat sie mnie spytal gdzie bylam ze siedzialam na swoim gg. Bylam zdziwiona nie wiedzialam o co mu chodzi. Okazalo sie ze ktos mi sie wlamal na moje gg:/. Ogarnela mnie zlosc i chec wykonia wyroku na osobie ktora to zrobila. Niestety nie wiem kto to byl. Na moje gg nadal moge wejsc bo ten ktos nie zmienil mojego hasla, jednak wolalam nie ryzykowac i postanowilam zmienic sobie numer. Stwierdzilam ze zmienianie hasla nie ma sensu bo ktos moze znowu je zlamac. Przy zmianie numeru czekalo mnie troche pracy musialam poiformowac wszystkich znajomych o zmianie numeru i takie tam pierdoly. Sledztwo nadal trwa szukam podejrzanych ale jakos nikt mi nie przychodzi do glowy w koncu to mogl byc kazdy. Trudno sie mowi i zyje sie dalej.

Niedziela
Nadal zle sie czuje i jutro nie ide do szkoly. Wsumie to chce isc do budy (ten sam powod co w piatek:P), ale stwierdzilam ze bezpieczniej bedzie zostac w domu, poniewaz czeka mnie jutro parca klasowa z chemii na ktora nic nie umiem i musze oddac mega duze zadanie domowe z anglika ktorego nawet nie zaczelam robic, co tu duzo mowic poprostu nic mi sie nie chce:P nie dlatego ze jestem jakas leniwa (no moze troche jestem) tylko nie moge sie na niczym skupic ostatnio wina...a nie powiem czego wina:P. No na temat dzisiejszego dnia nic wiecej napisac nie moge bo caly czas siedze przed kopem albo leze. Tak wiec koncze juz ta notke.
fey-fey 2003-11-30 18:33:16
skomentuj (0)
Aleje i nie tylko:]

Wczoraj bylo spotkanie na alejcah, tak jak zreszta w prawie kazda sobote. Przewaznie jest tak ze sotoimy na alejach i marzniemy, no ale tym razem bylo inaczej. Poszlismy do Flauta, to taki pub. No i jak to przewaznie bywa moi koledzy skladali sie na piwo dla wszystkich bylo nas chyba 6 z tego jedna osoba nie pila a oni wzieli tube, w ktorej miesci sie 5 litrow piwa. Ja z tego wypialam tak mnieje wiecej dwa piwa i to mi wystarczylo. To bylo tsraszne dawno mi sie tak w glowie nie krecilo. Droga powrotna autobusem byla straszna myslalam ze tam zasne oczy mi sie same zamykaly. Doszlam spokojnie i bez problemu do domu weszlam do mieszkania i wtedy dowiedzialam sie okrutnej prawdy ze musze wyjsc jeszcze z psem na dwor. To bylo prawie jak wyrok na mnie. Ale twardo wzielam smucz i obraze uzbroilam mojego psa i wyszlam z domu. Ide sobie z psem i spotkalam mojego kumpla i co sie okazalo ze byl bardziej wciety niz ja. On wypil sam jeden jedno wino i troche sie zataczal troche z niego miala beke, bo ja mimo tego ze mi sie strasznie w glowie krecilo szlam prosto a ten jakby wybieral sie na slalom. No a tak poza tym to ten wieczor nie byl jakis super raczej bym go zaliczyla do srednich, ale zawsze lepsze to niz siedzenie w domu caly czas. no i najlepsze jest to ze moja matka sie nie skapnela a to juz wyjatkowe szczescie. Dobra nie mam nic wiecej juz do napisania. Konicze Pa!!
fey-fey 2003-11-23 19:49:21
skomentuj (0)
Kino:)

Dzisiaj bylam z moimi kolegami w kinie, no i z tym ktory mi sie podoba:D. Bylismy na "Matrix". No film zadna rewelacja w szczegolnosci ze juz na poczatku dowiedzialam sie ze Trinity umrze poprostu cudnie sie ogladalo. Dobra narzekam troche, nie bylo az tak zle film dalo sie strawic a twoarzystwo bylo fajne;P. Juz pomine to ze kilka razy zostala wysmiana za to ze nie mam jeszcze 16 lat (no rocznikowo to mam:P co z tego ze urodziny mam dopiero 19 grudnia) ale wsumie to mi to tam nie robi, heh...teraz tak opisze a nie ukrywam ze kazdy za to oberwal:P. Ogolnie mowiac to wyprawa do kina mi sie podobala:D.

****************************************

No a tak wogole to przez ostatnie dni nic takiego ciekawego sie nie wydazylo. Troche beki w szkole i nic poza tym. No chyba ze liczyc to ze dostalam dzisiaj dwa lacze z ruska i fizy, poprostu ekstra. Ehhh...wsumie to tam nalane w oceny. Tylko przejmuje sie troche bo jutro mam miec prace klasowa z historii a ja zzamiast sie uczyc to pojechalam do kina i parawie nic nie umiem. Dobra jakos sie to nadrobi w autobusie i na przerwach moze i jeszcze na jakies lekcji. Ja zawsze sobie poardze. Wsumie to jakby nie patrzec teraz bym mogla zajrzec do ksiazek ale mi sie nie chce:P.

fey-fey 2003-11-20 22:22:01
skomentuj (0)
Kolejny dzien

Kolejny dzien minal. W szkole bylo nawet fajnie beka byla i wogole. Wrocilam do domu gdzie czekala mnie ciezka praca, poniewaz moja matka ma strasznie chry kregoslup i prawie wogole nie wstaje z lozka moze i nawet nie dlugo pojedzie do szpitala. W kadzym badz razie musialam zmyc wszystkie podlogi w mieszkaniu umyc wanne i zlew. Niby sie wydaje ze to nie wiele ale jednak strasznie maczey taka praca jak sie ciagle trzeba schylac teraz cholernie bola mnie plecy i nie wiem jak ja bede dzisiaj spac. No ale jezeli ja bym tego nie zrobila to nikt by inny sie do tego nie zbral. Moj ojczym oczywiscie palcem w domu nie tknie woli zeby byl tu brud i syf byleby sie tylko nie przemeczyl. Jak ja go nien nawidze. Przez caly weekend nic nie robil tylko lezal w lozku a w sobote to sobie pojechal na basen. Gdyby moj brat nie poszedl po za kupy to lodowka nadal bylaby pusta. To mnie juz dobija. Dobra niech nie chodzi po za kupy niech nie sprzata z tym sobie jakos poradzimy z bratem ale niech tak nie syfi pelno w kuchni jego naczyn. Wszedzie robi balagan co on sobie mysli ze my bedziemy po nim sprztac chyba oszlal. Cipowatosc tego czlowieka mnie tak wnerwia ze nie dlugo mu cos powiem bo jak naarzie sie wogole do niego nie odzywam od czasu ostatniej klotni. Chce zeby moja matka wreszcie wyzdrowiala, ale nie dlatego zeby zaczela robic w domu tylko dlatego ze nie moge patrzec jak strasznie cierpi. No coz nie dlugo z tego pewnie wyjdzie tylko musze ja pilnowac zeby tyle nie dzwigala zakupow no oczywiscie ja znia chodze pomoc ale na nas dwie to i tak za duzy ciezar, bo oczywiscie moj ojczym swojego zasranego zadka nie ruszy. Dobra juz koncze bo robie sie wulgarna.
fey-fey 2003-11-17 22:20:31
skomentuj (0)
Szkola

No i dzisaj wreszcie bylam w szkole:D. Musialam byc godzine wczesniej zeby zrobic probe do przedstawienia na historie ktore przygotowywalam z Karolem i z Magda. Jak tylko wysiadlam z autobusu zobaczylam Magde ktora czekala na mnie juz przed szkola ale Karola jeszcze nie bylo. Mysle sobie spoko jeszcze nie ma 8.15 pewnie zaraz przyjdzie. Zdazylysmy sie przebrac pojsc na gore i jeszcze potem przejsc sie po szkole, zeszlysmy juz bylo po dzwonku i czekamy, czekamy, czekamy a jego nadala nie da. Postanowilysmy same przeprowadzic probe. Dwa razy zdazylysmy odstawic nasze przedstawianie a on sie nawet nie zjawil. Przebralysmy sie wszystko sprzatnelysmy i nagle sie zjawil Katol. Myslalam ze go udusze my tu przychodzimy godzine wczesniej a on sie spoznia, bylam naparwde wkurzona. Mimo tego ze nie mielismy zbyt wielu prob bo chyba tylko jedna to mysle ze przedstawiaenie nam nawet wyszlo. Oprocz tego na fizyce czekala mnie kartkowka oczywiscie pani profesor nie przyjela usprawiedliwienia ze na poprzedniej lekcji mnie niebylo, takze na moje kartce oprocz imienia i nazwiska oraz klasy znalazlo sie tylko polecienie zadania. Z tego co wiem za to punktow nikt nie przyznaje a szkoda:P. Aaa... i jeszcze na matmie byla kartkowka ale z tym to juz sobie poradzilam. Jakos to bedzie. Poza tym ja i tak sie ocenami nie przejmuje bo po co mam wazniejsze sprawy na glowie;P. Wogole to mimo tych kartkowek i tak sie cieszylam ze jestem wrezscie w szkole:D Chyba juz zwariowalam ja sie ciesze z pobytu w szkole. Co sie ze mna dzieje:P

fey-fey 2003-11-14 17:03:40
skomentuj (0)
Znowu to samo

No i znowu zostalam w domu. Nie przespalam wiekszosc nocy z bolu i jak moja matka zobaczyla mnie rano to powiedziala ze mam isc spowrotem spac. I w ten sposob zamiast isc do szkoly zostalam w domu. Po prostu cudnie. Nie posiadam sie z radosci. Nie zabardzo mam co robic. Mowiac krotko i zwiezle nudzi mi sie. Siedze w domu i nawet nikt mnie nie odwiedzi bo nikt o tym do cholery nie pomysli. Ciekawe czy jutro tez zostane w domu. Nie przypuszczalam ze kiedys te slowa wyjda mi z ust ale ja chce do szkoly. Mam dosc siedzenia w domu. Ehhh...ale coz zrobic raczej nie mam za duzego wyboru. No dobra juz nie moge tak bardzo narzekac ze mi sie nudzi w konu ciagle gadam z kims na gg juz nie jest tak tragicznie. Wsumie moglo byc gorzej. No i znowu strasznie marodze. Dobra koniec uzalania sie nad soba.
fey-fey 2003-11-13 13:48:37
skomentuj (0)
Jutro do szkoly

Juz nie wiem czy sie cieszyc czy plakac. Z jednaej strony super ide do szkoly spotkam znajomych i wogole a z drugiej bol pceow jeszcze nie minal i nie zapowiada sie na to zeby minal do jutra. Chyba w szkole zalicze pozadnego zgona na lekcjach. Ehhh...no nic trudni sie mowi jakos wytrzymam. Tak poza tym to dzisiaj nic ciekawego nie robilam caly dzien w domu siedzialam no oprocz tego ze z psem bylam na dworze 3 razy ale to sie chyba nie liczy. Zaraz bede ogladac z moim barckim film "Las vegas parano" i pewnie sie nie wyspie ale i tak czy bym ogladala film czy nie i tak za szybko bym nie zasnela> Tak czy siak sie nie wyspie a tak to przynajmniej sie posmieje. Nie wiem co by tu jeszcze napisac. Takze nie marodze juz dalej i koncze.
fey-fey 2003-11-12 21:55:59
skomentuj (0)
Ehhh....

Mialam isc dzisaj do szkoly, tak czekalam na ten dzien zeby wreszcie zobaczyc sie ze znajomymi ze szkoly. Tak sie za wszystkim stesknilam. A tu jeden wielki psikus. Cala noc mnie tak bolaly plecy ze nie moglam spac moja matka powiedziala zebym zostala w domu. I teraz siedze w domu przed kompem ze strasznym bolem plecow ktory jest nie do wytrzymania. Co za makabra. Ja wole isc juz do szkoly niz ma mnie tak bolec poza tym mi naparwde brakuje znajomych z mojej szkoly i chcialabym sie z nimi wreszcie zoabczyc. Ciezkie jest to zycie. Nie dosyc ze mam pecha w milosci to jeszcze do zdrowiam Mi to zawsze musi sie cos przytrafic. Dobra koncze juz. Pa!
fey-fey 2003-11-12 14:48:35
skomentuj (0)
On chyba zwariowal!!

Moj kumpel dzisiaj oznajmil mi ze wybieraz sie do zakonu. Zatkalo mnie. On w celibacie!? To bedzie strata dla kobiet i to duzo bo nie zle z nigo ciacho:). Ja juz nie wiem co z nim jest ostatnio wpadl na cudowny pomysl pojscia do wojska i idzie juz 1 grudnia na caly rok. To smutne;(. Nie bedzie mogli ze soba gadac przez calusienki rok wprawdzie gadamy tylko na gg raz sie spotkalismy ale lubie go jest naparwde fajny. Ehh...powiedzial ze jeszcze sie zastanowi podczas pobytu w wojsku nad tym czy pojsc do zakonu czy nie. Mam nadzieje ze zmadrzeje przez ten rok. Ehh...dziwny jest ten swiat.
fey-fey 2003-11-10 17:29:22
skomentuj (1)
Zakochana

.Tak...od pewnego czasu strasznie mi sie podoba jeden chlopak ze szkoly. Ehh...zawsze sie tak sliczenie usmiecha:) wogole jest cute^^. No coz rzeczywistosc jest okrutna sprawa przedstawia sie nastepujaco: wie o tym ze mi sie podoba bo sam mu powiedzialam (tak wiem glupi pomysl) ehh...powiedzial ze wolalby zeby to zostalo na takim pozomie jakim jest czyli kolega kolezanka, ale jednak czasem robi takie rzeczy ktore sprawiaja ze mam nadzieje na to ze cos jednak moze w nim siedzi ze ja mu sie jednak podobam ale tez potrafi sprawic ze go nie cierpie (jak juz mnie na chodza takie mysli to przewaznie dlatego ze mnie zlewa). No coz nic juz nie moge zrobic niestety pozostalo mi tylko czekanie... Co ma byc to bedzie
fey-fey 2003-11-10 15:53:19
skomentuj (2)

Księga Gości

2004
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad

TeStY
CoWbOy Bebop sprawdz ktorym bohaterem jestes

bLoGi KtOrE CzAsEm OdWiEdZaM:P
ToMaHaWk:D
CuRe
DeVy
YaMiYuGi
CrAzY-WiTcH
KaMiL555
SmEaGol-GoLLuM:)
bLooM bLoG^-^
OdMi
TaKiE-mOjE-zYcIe
ZyCiE-wReDnEj-KoMoRkI
GeJ-oN-tHe-RoOf
FrAnEk-LiFe
bLaCk--AnGeL
ScOrPiOn-666
KoCuR bUnToWniK:)
JeNNy
NiElOtKa
p-y-s-i-a-c-z-e-k
RoSSeLLe

Strony z gifami
Gify:)

Blogi znajomych
AsIoR:)
Blog dziusi:)